Po posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego

Samorządowcy skrytykowali projekt nowelizacji ustawy o podatku PIT, CIT oraz o ryczałcie, który przyniesie ubytek 1,4 mld budżetom samorządowym. Chcą rozmawiać o nim z wiceministrem finansów.

 

- Przewidujemy, że wprowadzenie tych rozwiązań wpłynie na obniżenie dochodów samorządu z tych podatków o 1,4 mld zł rocznie, a w ciągu 10 lat – o 14 mld zł – powiedziała wiceminister finansów, Anna Chałupa informując jednocześnie, że projekt ma na celu m.in. wsparcie przedsiębiorców oraz uszczelnienie systemu podatkowego tak, aby zapewnić powiązanie wysokości podatku płaconego przez duże przedsiębiorstwa, w szczególności międzynarodowe z faktycznym miejscem uzyskiwania przez nie dochodu. I według prognoz ma przynieść w związku z tym zwiększenie dochodów podatkowych.

Niestety, rząd nie planuje w żaden sposób zrekompensować samorządom negatywnych  skutków wprowadzenia tej regulacji.

Protest samorządowców i apel o dyskusję z ministrem finansów

Samorządowcy wielokrotnie zapewniali, że są za działaniami rządu poprawiającymi los przedsiębiorców czy podnoszeniem płac minimalnych. Jednak w porównaniu do strat związanych ze zmianami podatkowymi, nie mówiąc już o tych związanych z epidemią koronawirusa – zaplanowane przez rząd zwiększenie podatków nijak się ma do ubytków w dochodach JST. Apelowali więc o ponowne przeanalizowanie projektu i zrekompensowanie ubytków samorządowych.

– Dla nas to jest najgorszy projekt z dzisiejszego dnia. Muszę przyznać, że z rozbrajającą szczerością pani minister mówi, że nie interesuje jej, co się stanie z finansami samorządu – skomentował Jacek Karnowski, prezydent Sopotu i współprzewodniczący Komisji z ramienia Związku Miast Polskich - Jednak jeśli resort przygotowuje taki projekt, to zgodnie z konstytucyjnym zapisem, powinien zapewnić rekompensatę tego ubytku 1,4 mld zł. Wyrażamy w związku z tym stanowczy protest i apelujemy do rządu, żeby zrekompensował nam ten ubytek – dodał.

Samorządowcy podkreślali, że skutek przyjęcia tego projektu będzie taki, że część słabszych gmin nie złoży budżetu po stronie wydatków bieżących.

Samorządowcy zastanawiają się, że być może obcinanie dochodów własnych samorządom służy temu, by JST straciły swoją samodzielność i uzależniły się od wciąż nowych rządowych funduszy.  Pojawia się tendencja, która działa wbrew konstytucyjnej zasadzie pomocniczości – żeby samorządy terytorialne były klientami administracji rządowej, uważa Marek Wójcik, pełnomocnik ds. legislacji.

Zabranie 1,4 mld zł to jest zabranie samorządom 1/10 nadwyżki operacyjnej netto. Skutek będzie prosty – obniżą się możliwości rozwojowe samorządów i problemy z wykorzystaniem środków unijnych w nowej perspektywie.

W związku z taką sytuacją samorządowcy zaapelowali o spotkanie jeszcze w tym tygodniu z ministrem finansów, Tadeuszem Kościńskim.  Liczą bowiem, że jest jeszcze czas na zmianę zapisów i wprowadzenie rekompensaty ubytków dla JST. Jeśli nie uda się wypracować kompromisu, to rozważą wystąpienie do Prezydenta RP o zawetowanie ustawy jako niezgodnej z art. 167 ust. 1 i ust. 4 Konstytucji RP.

Jak zapewnił wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Paweł Szefernaker, współprzewodniczący ze strony rządowej osobiście poprosi wiceministra finansów, Sebastiana Skuzę, by do końca tego tygodnia, czyli do 2 października spotkał się z samorządowcami w tej sprawie.

Źródło: Związek Miast Polskich

Polecamy




Współpracujemy